Blog

Header1-908x175

Karaiby – piękne plaże, Piraci, rum, słońce, wakacje…i jedzenie! Tak, to przecież integralna część tej bogatej kultury, której nie można w żaden sposób przemilczeć. Widząc niesamowitą różnorodność aromatów, kolorów i produktów pojawiających się na talerzach Freda Gore, dominikańska szefowa kuchni, postanowiła zainicjować wakacyjne podróże kulinarne dla wszystkich tych, którzy są fanami poznawania kraju poprzez kubki smakowe, jak również i tych, co chcą spędzić urlop w inny sposób niż zażywanie kąpieli słonecznych na plaży (nie ujmując uroku rajskim widokom nadmorskim.

Od 2004 roku sprawnie działają 7-dniowe turnusy na kilku karaibskich wyspach. 15 szczęśliwców, którzy zdecydują się na takie wakacje, będzie miało okazję próbowania, gotowania i kupowania lokalnych przysmaków na wzór mieszkańców. Poza porannymi warsztatami kulinarnymi organizatorzy zapewniają również atrakcje bardziej tradycyjne, jak np. wieczory muzyczne, rejsy, wizyty w SPA, piknikowanie na plaży o zachodzie słońca czy rozkoszowanie się restauracyjnym jedzeniem przygotowanym przez profesjonalistów.

Taka forma odkrywania Karaibów z pewnością zachęci wszystkich, którzy dbają o przyjemności dla podniebienia. Zdobyte doświadczenie kulinarne pozwoli powracać zimową porą do klimatów karaibskich, jednak trzeba się przy tym liczyć z nagłym przypływem znajomych wpraszających się na kolacje ;)

http://caribbeanculinarytours.net

http://caribbeanculinarytours.net/wp-content/uploads/2011/05/Antigua-Culinary-Vacation.pdf

Aleksandra Sikora
Coco Caribe ©

 

Bar_Max

Coctail Bar Max przy ul. Kruczej 16/22 w Warszawie, to zaskakująco rajskie miejsce. Z zewnątrz, elegancka czerń fasady baru wtapia się zręcznie w ulicę, przez co jednak można go nie zauważyć od razu. A warto, gdyż raz postawiona tam noga nie kwapi się wcale do wyjścia.

Coctail Bar Max jest przestrzenny i uroczo gwarny. To idealne miejsce na relaksującego drinka po pracy czy świętowanie ze znajomymi. Oczy cieszą barwne zdjęcia egzotycznych owoców na ścianach, do ucha szepcze latynoska muzyka, natychmiast wywołująca uśmiech na twarzy, a pozostałe zmysły dotyku, smaku oraz węchu rozpieszczają fascynujące koktajle. Zdecydowanym wyróżnikiem tego miejsca jest brak menu, bowiem cała przyjemność i zabawa polega na rozmowie z barmanem i na pozwoleniu mu odgadnąć nasze koktajlowe pragnienia. Stąd też, każda wizyta w tym miejscu jest niepowtarzalna. Podawane drinki są bogato dekorowane świeżymi, egzotycznymi owocami, przez co wyglądają jak z bajki. Nietrudno się zatem dziwić, że raz po raz ktoś z wielką uciechą robi sobie z nimi zdjęcie. Oprócz królewskich koktajli, w ofercie znajdują się alkohole z całego świata, w tym także te niedostępne w Polsce. Można też skusić się na włoską kawę, świeże soki czy też lody.

Komu daleko do Warszawy, może także wybrać się do pozostałych dwóch lokalizacji w Jastrzębiej Górze oraz w Sopocie lub też zamówić koktajlowy catering.

Zdecydowanie warto!

Monika Charytonowicz
Zespół Coco Caribe ©

Wizyta na Wyspach Karaibskich to niewątpliwie multisensoryczne przeżycie. Gorąca, wilgotna atmosfera przesiąknięta jest tropikalnymi zapachami, miejscowe przysmaki czarują podniebienie, znakomity rum dodaje animuszu, a ucho pieszczą hipnotyzujące rytmy reggae, calypso, reggaetonu, salsy czy wreszcie tzw. steel pan music – intrygującej formy muzyki wywodzącej się z Trynidadu i Tobago.

Taka właśnie forma ekspresji artystycznej jest na Wyspach niezwykle popularna, a Tobago to jeden z jej głównych ośrodków. Typową karaibską „steel drums’ band” – orkiestrę stalowych bębnów – usłyszeć można niemal wszędzie, a co jakiś czas odbywają się tzw. panyards, czyli spotkania lokalnych grup, których członkowie ćwiczą grę na tych niezwykłych instrumentach. Artyści grają swojskie motywy na przemian z zaadaptowanymi światowymi klasykami. Bębny, rzecz ciekawa, na ogół wykonane są z połówek starych, lecz należycie oporządzonych stalowych beczek różnej wielkości. Dno instrumentu pokryte jest wgłębieniami, które umożliwiają zróżnicowanie tonu. Muzyk, chcąc wydobyć dźwięki o różnej wysokości, uderza młoteczkami w rozmaite punkty tych wklęsłości, ukazując przemiłą dla ucha próbkę tradycyjnej karaibskiej muzyki.

 


A tutaj ciekawa adaptacja piosenki Jasona Mraza wykonana na stalowych bębnach:
https://www.youtube.com/watch?v=3zIQTDfS4Hk

Aleksandra Dela
Zespół Coco Caribe ©

cuba-carCzy zawsze myśleliście, że zabytkowe modele Chevroleta, Cadillaca czy Chryslera  można oglądać tylko w muzeum lub na zlotach pasjonatów? Te oldschoolowe samochody wciąż stanowią główny środek komunikacji w mieście kontrastów – Hawanie.
Pod panowaniem Flugencio Batisy (1940-44) Kuba stała się celem amerykańskich podróży, centrum rozrywki i niekończącej się zabawy. Po wybuchu rewolucji porzucone samochody przeszły w posiadanie Kubańczyków i służą im niezawodnie do dzisiaj. Żywe muzeum motoryzacji? Dla Kubańczyków to jednak jedyna szansa na posiadanie własnego pojazdu. Gdy Fidel Castro przejął władzę import nowych aut z USA został całkowicie zablokowany. Obecnie aby kupić samochód niezbędny jest list autoryzacyjny z podpisem wiceprezydenta Rady Ministrów, poprzedzony wieloletnim procesem weryfikacyjnym. Tylko osoby zasłużone dla partii mą pozwolić sobie na taki luksus.
Na Kubie działa też tak zwana cocotaxi, która wywołuje natychmiastowy uśmiech na twarzy każdego turysty.

coco+taxi

Aby poczuć ten niepowtarzalny klimat Hawany nie pozostaje nic innego jak wsiąść w samolot i rozpocząć niezwykłą podróż w czasie.

107763964_9f56d1b8c3_o

Katarzyna Kamińska
Zespół Coco Caribe ©

Kwiecień to miesiąc obfitujący w wiele wydarzeń kulturalnych na całym obszarze karaibskim. Trynidad i Tobago przeistacza się teraz w centrum literatury i środowisko pisarzy w związku z organizowanym corocznym festiwalem i ceremonią przyznania nagród dla autorów wyróżniających się dzieł. Organizacja NGC Bocas Lit Fest przyznaje najbardziej prestiżową nagrodę festiwalu  w trzech kategoriach: poezji, fikcji i literaturze faktu napisanych po angielsku przez autora narodowości karaibskiej i wydanych w 2013 roku.

Całe wydarzenie jest świetną okazją dla młodych zdolnych, którzy dopiero wkraczają w świat literatów – to do nich skierowane są pozostałe nagrody i wyróżnienia mające dać szansę na dobry start i promocję.

Ciekawym elementem festiwalu jest interakcja pisarzy z czytelnikami, to właśnie my, czytelnicy jesteśmy siłą napędową, więc rozmowy z ulubionymi autorami, wolne pytania i dyskusje zdają się być naturalnym elementem w tej ciekawej relacji. Organizatorzy są świadomi potrzeb kontaktu z mistrzami słowa pisanego, dlatego żywa promocja książki jest istotnym punktem programu.

Pięć dni, dziesiątki pisarzy, setki czytelników i miliony słów – Trynidad i Tobago wie jak dbać o intelektualny rozwój i promocję regionu karaibskiego!

Aleksandra Sikora
Zespół Coco Caribe ©

grenada Karaiby, choć nieodłącznie kojarzone z rajskimi plażami i powiewającymi w nagrzanym powietrzu  palmowymi liśćmi, mają  do zaoferowania o wiele więcej niźli tylko widoki, jakimi karmią nas  nieustannie biura podróży. Choć powszechnie wiadomo, że Indie Zachodnie są wspaniałą destynacją  dla miłośników nurkowania, niewielu zdaje sobie sprawę z faktu, że to jedno z pierwszych miejsc gdzie  turystyka, sztuka i przyroda współtworzą zapierające dech w piersiach widowisko.

Mowa tu o Grenadzie – największej wyspie państwa o tej samej nazwie, której przybrzeżne wody kryją  prawdziwie niezwykłe obiekty. Na głębokości ok. 3-4 metrów w zatoce Molinere mieści się Molinere  Underwater Sculpture Park – podwodna galeria sztuki.

Nurków czeka tam spotkanie z naturalnej wielkości rzeźbami ludzi, a także towarzyszącymi im  przedmiotami codziennego użytku. Swą niezwykłość zawdzięczają one podwodnej faunie i florze. Porowata skóra, rozchylone kamienne usta, fałdy materiału przyciągają niezliczone ilości mieszkańców podwodnego świata. Wraz z upływem czasu koralowce zagnieżdżają się w nierównościach posągów, uświetniając ich walory wizualne swymi fantastycznymi kolorami i kształtami. W okolicy nie brak także najrozmaitszych gatunków ryb, które przypływają w poszukiwaniu pożywienia i schronienia. Rzeźby-topielcy zaczynają żyć własnym życiem. Ta bezkonfliktowa koegzystencja zachwyca, rozbudza wyobraźnię, przywodząc na myśl tajemnicę zatopionej Atlantydy.

Projekt ów, oprócz tworzenia zachwycających oko wspaniałości, ma również na celu ochronę środowiska. Jest to jedna z inicjatyw, która ma przywrócić świetność zdegradowanym rafom koralowym. W przeciągu ostatnich kilku dekad straciliśmy ich bowiem ponad 40%. Molinere Underwater Sculpture Park, oprócz zapewnienia schronienia licznym gatunkom fauny i flory, przyciąga turystów, co pozwala na regenerację uszkodzonaych naturalnych raf.

„Próbuję pokazać, że ludzka ingerencja i wchodzenie w interakcję z naturą może być pozytywne i przyjazne dla środowiska – to ikona tego, w jaki sposób możemy żyć w symbiozie z naturą” – tłumaczy Jason deCaires Taylor, jeden z najpłodniejszych twórców i inicjator powstania parku.

Aleksandra Dela
Zespół Coco Caribe ©

Linki:

http://www.underwatersculpture.com

https://www.facebook.com/GrenadaUnderwaterSculpture

http://grenadaunderwatersculpture.com/molinere-bay-where-we-are/

Obrazy:

http://www.underwatersculpture.com/sculptures/

http://www.underwatersculpture.com/sculptures/tamcc/

The gardener:

http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/7/7d/The-gardener-underwater-sculpture-jason-decaires-taylor.jpg

The silent evolution:

http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/0/03/The-silent-evolution-underwater-sculpture-jason-decaires-taylor.jpg/800px-The-silent-evolution-underwater-sculpture-jason-decaires-taylor.jpg

http://sztukatulka.pl/files/2011/12/rzezba1.jpg

 

Już niebawem rozpocznie się seria porywających i energetyzujących festiwali muzycznych na wyspach. Każdy znajdzie coś dla siebie w tej mieszance dźwięków.

644340_616960055014372_1457200879_nZaczynamy  od festiwalu jazzowego w Trynidadzie i Tobago, który startuje już niebawem, 19. kwietnia i potrwa do 27. Wydarzenie to nie jest tylko okazją do posłuchania i zobaczenia wiodących karaibskich muzyków jazzowych, ale też przesiąknięcia kulturą, jedzeniem, ludźmi i otoczeniem wyspy, do czego mocno zachęcają organizatorzy.  http://www.tobagojazzexperience.com/

Kolejnym punktem na mapie festiwalowej jest Barbados Reggae Festival rozpoczynający się 21. kwietnia i kończący 27. hucznie zapowiadanym finałowym występem. Coś dla miłośników jak i laików muzyki Reagge nie kończącej się na postaci Boba Marleya.  http://www.thebarbadosreggaefestival.com/

Ostatni festiwal wiosenny, który odbędzie się na wsypie Saint Lucia, jest połączeniem muzyki jazzowej z występami ulicznymi (Saint Lucia Jazz & Arts Festival). To już 23. edycja! Impreza będzie trwać 12 dni, zaczynając od 30 kwietnia i kończąc 11 maja. Podczas tego wydarzenia  można będzie podziwiać występy aktorów, poetów, tancerzy i naturalnie muzyków,-nie tylko jazzowych. Edynburski Fringe na Karaibach. http://www.stluciajazz.org/

Wybór festiwalowy na tym się nie kończy, to dopiero początek gorącego sezonu!

Aleksandra Sikora
Zespół Coco Caribe ©

DSCN8815

 5. i 6. kwietnia 2014 odbył się pierwszy w 100% afrokubański event w Warszawie – Afrocuba en  Varsovia. Były to 2 dni afrokubańskich warsztatów tanecznych i bębniarskich z udziałem  największych afrofreaków w kraju. Uczestnicy mieli okazję przenieść się w karaibski świat, tańcząc  m.in. rumbę, orishas, palo czy ararę oraz dając upust swojej energii grając na bębnach congi i bata.  Co więcej, nie zabrakło nocnego szaleństwa na parkiecie podczas dwóch imprezy z pokazami i                spektaklem tanecznym Afrocuba de Aca.

Coco Caribe wzięło czynny udział w tym evencie, ucząc się gry na congas. Te kubańskie instrumenty, nazwane również Tumbadoras, składają się z wydrążonych bębnów o pojedynczej membranie. Początkowo były robione z wydrążonych kłód, na które naciągano krowią skórę. Obecnie wyrabiane są one z włókna szklanego lub drewna. Współczesne bębny conga wyposaża się w masowo produkowane membrany oraz metalowy osprzęt (więcej na: www.conga.pl).

Dwugodzinne warsztaty prowadził znakomity muzyk i tancerz – Nikodem Bąkowski. Atmosfera zajęć była rewelacyjna i energetyczna. Nie trudno się dziwić, bowiem styl muzyczny conga towarzyszy paradom i tańcom zwanym Comparsa. Podczas warsztatów poznaliśmy wiele rytmów, m.in. usłyszeliśmy jak brzmi Conga Habanera oraz Conga Santiaguera, które są wersją kubańskiego rytmu karnawałowego, granego w tych właśnie miastach.

Gra na bębnach wymaga świetnego poczucia rytmu, wytrzymałych dłoni, umiejętności pracy zespołowej i słuchania siebie nawzajem. Jest to głośne i wymagające skupienia zajęcie lecz polecamy je wszystkim, którzy pragną zatracić się w rytmie i oderwać na chwilę od chaosu rzeczywistości.

Monika Charytonowicz
Zespół Coco Caribe ©

W ramach Festiwalu Dni Frankofonii 2014, Fundacja Polska-Haiti we współpracy z Polskim PEN Clubem, Centrum Łowicka oraz BarStudio zorganizowała cykl spotkań, wykładów i koncertów poświęconych kulturze haitańskiej. Karaibskie słońce, kreolski niepokorny temperament, rajska przyroda oraz wierzenia voodoo to tylko niektóre z licznych tematów poruszanych przez zaproszonych gości. Coco Caribe było na miejscu, aby opowiedzieć Wam o tych tak niecodziennych i inspirujących wydarzeniach.

„POLSKA-HAITI: ZAPOMNIANE POKREWIEŃSTWO”
w Polskim Pen Clubie w Warszawie 

1891427_615811395163125_2014350448_o

W poniedziałek 17 marca w siedzibie Polskiego Pen Clubu przy Krakowskim Przedmieściu odbyło się spotkanie z Michelem Soukarem, haitańskim pisarzem, historykiem i dziennikarzem. Planowany wykład przerodził się w kameralne spotkanie, na którym przy wspólnym stole obok zaproszonego gościa zasiedli zarówno członkowie PEN Club jak i studenci. Michel w pasjonujący sposób opowiadał o przeplataniu się kultury kreolskiej z polską, czego przyczyną było wysłanie przez Napoleona polskich oddziałów wojskowych na Haiti. Poprzez liczne anegdoty przedstawił on również sytuację społeczno-polityczną na Haiti po upadku reżimu.

Karaiby – tygiel narodów. Tygiel narodów – rodzaj integracji etnicznej polegającej na połączeniu kultur i zapatrywań różnych grup etnicznych. Co ciekawe, najbardziej popularnym i zarazem najczęściej przestawianym na deskach haitańskich teatrów dramatem polskim są „Emigranci” Stanisława Mrożka. Utwór tak ważny dla polskiego odbiorcy, trafia również do serc haitańskiej publiczności. Dwie pozornie różne od siebie kultury mają jedną wspólną cechę. Zarówno Haitańczycy jak i Polacy przeżyli okres dyktatury politycznej, oraz wyraźnie odczuli echo upadku reżimu. Utwór Stanisława Mrożka jest dla Polaków jakby rozrachunkiem z podziałami społecznymi pomiędzy klasą robotniczą a inteligencją. Poprzez zakończenie, Mrożek daje nadzieję na przełamanie barier społecznych lub ich całkowite pokonanie. Profesor Józef Kwaterko zaznacza jednak, iż finał sztuki w wersji haitańskiej różni się nieco od oryginału. Uważny obserwator doszuka się w niej wyraźnych powiązań z sytuacją społeczno-polityczną na Haiti zaraz po upadku dyktatury.

Styl przejawia się nie tylko w sposobie opisywania i przedstawiania wydarzeń lecz również w swoistym języku. Pisarz podjął się odważnej próby połączenia dwóch systemów językowych: kreolskiego i francuskiego  w spójną całość. W rezultacie tworzy on nie tylko urzekającą opowieść o swoim kraju ale również niepowtarzalny język, który jest jakby syntezą haitańskiej kultury.

Dla Michela Soukara pisanie powieści historycznej to prawdziwe wyzwanie. Sztuką jest połączyć powieściowy styl narracji z dokumentacją wydarzeń historycznych. Michel Soukara jest przekonany, że podczas pracy nad tekstem historyk nie może zdominować pisarza. Jego celem nie jest pisanie publikacji naukowych, lecz zdobycie możliwie najszerszego grona młodych odbiorców. Poprzez swoje utwory pragnie zachęcić młode pokolenie Haitańczyków do poznawania własnej historii, a co za tym idzie do podróży w głąb siebie.

Spotkanie zakończyło się osobliwą dyskusją o wierzeniach voodoo, które w kulturze haitańskiej wyznaczają kolejne stopnie wtajemniczenia i znaczą szramami na twarzy wyznawcy. Z tego powodu tak wielkie wrażenie na odwiedzających Haitańczykach robi obraz Matki Boskiej Częstochowskiej.

,,JAK BEZ WYSIŁKU POKOCHAĆ LITERATURĘ HAITAŃSKĄ”

IMG_0342Motto to było myślą przewodnią spotkania poświęconego twórczościDany’ego Laferrière’a, które odbyło się 24 marca w Centrum Łowicka. W rolę przewodnika po literaturze haitańskiego pisarza wcielił się p.Tomasz Syrdykowski, zarówno tłumacz jak i korespondencyjny przyjaciel twórcy. Dany Laferrière zadebiutował oryginalną i pełną fantazji powieścią ,,Jak bez wysiłku kochać się z murzynem”.  Ta nonszalancka kronika życia czarnoskórego bon-vivanta jest jakby jawną kpiną z obecnego w naszej kulturze useksualnienia skóry. Laferrière poprzez przewrotną narrację prowadzi grę z czytelnikiem. Przeżywane erotyczne przygody bohatera przybierają wymiar metaforyczny, a zestawienie książki z biografią autora nadaje jej zupełnie nowy wymiar. Inne powieści Laferrièra jak ,,Tajemnica powrotu” czy ,,Kraj kapelusza” również zasługują na uwagę czytelnika, który ceni sobie zadziorność i spontaniczność pisarza.

Laferrière zwykł mówić, że powieść należy podarować sobie ,,jak kieliszek dobrego szampana”.
A więc, à votre santé!

WIECZÓR POETYCKO-MUZYCZNY „W PODRÓŻY” –
Carlton Rara w Centrum Łowicka

https://www.youtube.com/watch?feature=player_embedded&v=zPcLfLu0e7w

W ramach Festiwalu Dni Frankofonii, Fundacja Polska-Haiti, Centrum Łowicka podlinkować oraz Lu Dizme zabrali nas we wspaniałą podróż poetycką. Carlton Rara czytał historię podróży do akompaniamentu dryfujących dźwięków gitary. Artysta to znany kompozytor, piosenkarz i perkusista, którego twórczość to połączenie bluesa, reagge, voudou, funk i groove. Artysta zadebiutował w 2004 roku, zyskał międzynarodowe uznanie już rok później, a w 2009 roku wyda swój pierwszy album „Peyi Blue” a jego drugi krążek zatytułowany „Home” pojawił się na rynku w 2012 roku. Jego muzyka tętni  rytmami Karaibów. Występ zaszczycił swoją obecnością Ambasador Haiti wraz z rodziną przebywający na placówce w Berlinie.

IMG_0299            IMG_0271

KONCERT CHARYTATYWNY DLA SZKOŁY W JACMEL NA HAITI –

Carlton Rara z zespołem w BarStudio

IMG_0345IMG_0361

Carlton Rara, Serge Balsamo, Patrick Ruffino, Sion Giordani oraz Yori Moy wystąpili charytatywnie w BarStudio w Pałacu Kultury i Nauki w Warszawie na rzecz budowy szkoły w Jacmel na Haiti.

 „SŁOŃCE W ZENICIE” – MALARSTWO HAITAŃSKIE W POLSKICH ZBIORACH
w Centrum Łowicka


IMG_0218
 IMG_0227

W ramach Festiwalu Dni Frankofonii, w Centrum Łowicka można było podziwiać polskie zbiory dzieł malarzy haitańskich. Duży wybór malarzy i tematów pozwolił oglądającym poznać choć trochę sztukę Haiti.

Zespół Coco Caribe ©

guantanameraReżyseria: Tomás Gutiérrez Alea i Juan Carlos Tabío.

Już pierwsze minuty filmu Guantanamera (1995) przenoszą widza w fascynujący kubański świat, gdzie pozytywna muzyka (guajira-son) wywołuje na ustach uśmiech, kobiety są pełne temperamentu, mężczyźni starają się utrzymywać silną pozycję, a słoneczny żar z nieporadną czułością otula codzienne życie mieszkańców tego kraju. „Kobieta z Guantánamo” (z hiszp.: Guantanamera) z pewnością nie zawiedzie nikogo, kto liczy na obraz intensywnych relacji międzyludzkich oraz wszechobecnej improwizacji.

Guantanamera rewelacyjnie przedstawia rzeczywistość codziennego życia lat 90. na Kubie. Główni bohaterowie filmu przemierzają samochodem całą wyspę, w celu przetransportowania ciała nieboszczki, z leżącego na południu kraju miasta Guantánamo do stolicy La Havana. Podróż pozwala widzowi przekrojowo zapoznać się z kubańską infrastrukturą, architekturą oraz panującą tam wówczas modą. Podczas pełnej emocji podróży, widz jest także świadkiem wielu abstrakcyjnych sytuacji, które porównać można do rzeczywistości rodem z okresu PRL-u. Rozgrywająca się w czasie całej wyprawy komedio-tragedia, obrazuje realia funkcjonowania w świecie kontrabandy, kluczowego znaczenia stosunków międzyludzkich oraz nieobecności nowoczesnej technologii. Film może wywołać nostalgię szczególnie u tych widzów, którzy kiedykolwiek przeszli hiszpańską trasę Camino de Santiago – w filmie przedstawiane są bowiem, tak jak w rzeczywistości pielgrzymujących, kolejne etapy podróży “od do” oraz trudności i nieprzewidziane sytuacje jakie można spotkać na swej drodze. Ponadto, pojawiający się na trasie ludzie otwierają bohaterom oczy na różne sprawy, a dotarcie do celu jest jednocześnie momentem zrozumienia, że już nic nie będzie takie, jak dawniej.

Film polecam szczególnie tym, którzy nie wiedzą, bądź już zapomnieli, jak to jest żyć bez luksusów, wszechobecnej klimatyzacji, produktów żywnościowych z całego świata czy jakiegokolwiek systemu działającego zgodnie z planem. Bardzo odważna produkcja, jak na warunki kubańskiego reżimu, Guantanamera może pomóc niejednemu z nas ponownie docenić to co mamy, redefiniować to, do czego dążymy czy też to, co w życiu uważamy za istotne.

 Monika Charytonowicz
Zespół Coco Caribe ©