Tag: Corsair

General_History_of_the_Pyrates_-_Ann_Bonny_and_Mary_ReadNiewątpliwie większość z nas, współcześnie żyjących śmiertelników, na dźwięk słowa „Karaiby” ma szybkie skojarzenie z obrazem barwnej postaci kapitana Jacka Sparrowa z cyklu filmowego „Piraci z Karaibów”. I po części słusznie – film inspirowany był przecież faktyczną obecnością morskich korsarzy na tych wodach. Jednak pojawia się pytanie, na ile nasze wyobrażenie o tej specyficznej grupie  żeglarzy pokrywa się z faktami?

Piraci dominowali na wodach wysp głównie w okolicach wieku XVII i XVIII, siejąc postrach i zniszczenie wśród zwykłych marynarzy czy bogatych podróżujących. Mroczny statek z czarną banderą zapowiadał starcie z piracką zgrają. Naturalnie każdy okręt musiał mieć kapitana,  który zazwyczaj zostawał nim nie przez posiadanie haka zamiast dłoni (taki nieszczęśnik prędzej trafiłby do kuchni, gdzie mógłby w jakiś sposób pracować), ale dzięki uznaniu wśród załogi, często zdobywanym w starciu z innymi piratami. Kapitan Sparrow choć niewątpliwie miał charyzmę, to w pirackiej rzeczywistości nie wystarczyłoby to do skompletowania wiernej i sprawnej załogi.

Ciekawym faktem dotyczącym piratów jest ich przesądność i strach przed legendarnymi potworami morskimi. Pojawiający się w filmie Davy Jones (Latający Holender) przyprawiał o gęsią skórkę najodważniejszych korsarzy. Skrzynia Jonesa, ukryta w głębinach morskich, była utożsamiana z miejscem, do którego trafiali topielcy, a więc żyjący nie spieszyli się z odkrywaniem tego obiektu.

Ważnym elementem „wyposażenia pirackiego”  (wyraźnie zaznaczonym w filmie) był kolczyk-trudno byłoby znaleźć pirata bez przekłutego ucha! Było to dyktowane przekonaniem, że kolczyk wpływa na poprawę wzroku. Inni z kolei twierdzili, że jest to zapłata za dostanie się na „drugą stronę” po śmierci. Bardziej sceptyczni traktowali swoje ozdoby jako zwykły łup po poprzednich, nieraz wysoko postawionych i zamożnych właścicielach.

Na koniec należy wspomnieć o rumie! Trunek traktowany niczym woda życia, który utrzymywał piratów w nastroju do walki, podnosił morale i najzwyczajniej pozwalał zapomnieć  o rutynie morskiej. Tak, wielu piratów popijało rum z nudów, co skutkowało czasem niedyspozycją w czasie napaści (jaki pożytek z pijanej załogi?). Co ciekawe, na statkach często można było spotkać się z osobą kwatermistrza, który pilnował ilości spożywanego alkoholu-limitem były 4 uncje (ok 200 ml) rumu na dzień.

Pirackie życie z pewnością obfitowało w niezliczone wyprawy, szalone walki, bogactwo, jak i biedę, jednak nie utożsamianej z Jakiem Sparrowem, a zainteresowani zgłębieniem tematu z pewnością nie rozczarują się ogromem zaskakujących faktów!

Aleksandra Sikora
Zespół Coco Caribe ©

COCO KONTAKT

“Coco Caribe” ul. Bartoszka 5 lok 23, 00-710 Warszawa, biuro@cococaribe.pl

Imię
Email
Wiadomość

Yay! Message sent.
Error! Please validate your fields.